niedziela, 31 lipca 2016

Prolog

Grudzień 1855
Mroźny wiatr otarł się o jego policzki i otulił go swoim przenikliwym zimnem. Strącił kilka płatków śniegu spoczywających na gałęziach ozdobnego drzewa posadzonego w samym środku wielkich królewskich ogrodów, które następnie zawirowały wokół siedzącej postaci i dalej unosiły się, napędzane przez wiatr. Wszystkie fontanny w obecnej chwili nie zachwycały swoim pięknem, woda w sadzawkach zamarzła, a krzewy i kwiaty zostały szczelnie okryte przed mrozem, przez co tętniący życiem ogródek, stał się teraz pusty i bez życia, w całości przykryty białą poduszeczką. Nawet latarnie nie dawały żadnego blasku, gdyż nafta wypaliła się i nikt nie przyszedł by dolać jej do zbiornika. Tego roku, zima na północy była bardzo ostra. Nawet wampiry wolały siedzieć w komnatach i grzać się przy kominkach, niż spacerować po zimnym powietrzu.  
Mężczyzna otulił się szczelniej swoim skórzanym płaszczem, poprawił czapkę z lisiego futra, przystrojoną długim piórem i spojrzał niebieskimi oczami na idącą ku niemu osobę. Podniósł się z ławki, gdy ciemnowłosy zbliżył się i otworzył ramiona, w które ujął swojego syna, gdyż od jakiegoś czasu nie było go w domu i niespełna godzinę temu wrócił od razu żądając spotkania z ojcem. Właśnie dlatego wampir opuścił swoje ciepłe miejsce i stawił się w wyznaczonym miejscu.
– Witaj synu, co to za poważna sprawa, którą chciałeś omówić bez wcześniejszego powitania? – uśmiechnął się. Następnie gestem dłoni wskazał ławkę, gdzie obaj usiedli, otulając się płaszczami ze zwierzęcych skór.
– Wybacz ojcze, że tak nagle cię nachodzę, ale musimy poważnie porozmawiać – odparł Richard ciężkim tonem, który ściągnął uśmiech z twarzy Lewisa.
– Zatem słucham.
– Carol chce dać koronę Michaelowi. Właśnie dowiedziałem się tego od rady – syknął Richard jednocześnie zaciskając dłonie w pięści. Zmarszczył czoło i spojrzał na swojego ojca z wyrzutem. – To ja miałem ją otrzymać! Czemu więc Michael?!
– Ponieważ jest starszy – powiedział spokojnie Lewis i wyciągnął rękę żeby zrzucić płatki śniegu z czarnej czupryny swojego syna. Ten jednak szybko odsunął się, gdyż nie przepadał za czułościami, zwłaszcza ze strony ojca, co jedynie zasmuciło wampira. – Wiesz, że według prawa to on ma pierwszeństwo do korony. Jest z pierwszego małżeństwa i jest starszy od ciebie.
– Ojcze, przecież doskonale wiesz, że jego władza będzie skandaliczna. On ciągle choruje, jest słaby, nie potrafi walczyć i nie interesują go sprawy dworu. Prowadzimy wojnę, a on żyje tak, jakby jego to się nie tyczyło!
– Synu wiem, że rozczarowałeś się tym, że wziął Marinę za żonę mimo iż była obiecana tobie, lecz…
– Ciągle mi coś obiecujecie i nic z tego nie mam – warknął na ojca, a jego oczy zapłonęły od zdenerwowania. ­
– Władza twojego brata nie będzie długa – westchnął poprawiając czapkę, która osunęła mu się na oczy. – A jego syn nie zdąży podrosnąć na tyle, by ją po nim przejąć. Korona przypadnie tobie. Dlaczego się tak spieszysz?
– Bo nie masz pewności, że tak będzie – usłyszał w odpowiedzi. – On nie jest głupi, ojcze. Nie odda władzy, będzie usilnie trzymał się przy życiu. ­– powiedział z wyrzutem Richard, lecz nagle uśmiechnął się złowieszczo i mruknął pod nosem: – Chyba, że ktoś pomoże mu je stracić.
– Richard! – syknął Lewis zbliżając się do syna. – Nie rób niczego głupiego. Nie możesz zabić własnego brata!
– Już zrobiłem coś głupiego – zaśmiał się cynicznie. – Zaufałem wam, a wy mnie jedynie wykorzystaliście. Natomiast ty, jako ojciec wcale się za mną nie wstawiłeś, ani teraz, ani nigdy wcześniej.
– Dobrze wiesz, że cię kocham, synu – Lewis położył dłoń na ramieniu Richarda i delikatnie ją ścisnął. – I chciałbym dla ciebie jak najlepiej.
– Odebrali mi Marinę, odebrali możliwości do władzy i ciągle wysyłają mnie na misje jak jakiegoś sługusa, a ty mi mówisz, że chcesz dla mnie jak najlepiej? – prychnął i odsunął się gwałtownie. – Odbiorę władzę siłą.
– Richard nawet o tym nie myśl! – upomniał bruneta ojciec, lecz ten odchodził knując już cały plan. – Richard! Zabraniam ci!
– Do Mariny też zabroniłeś mi się zbliżać – rzekł drwiącym tonem – Ale nie wiedziałeś o tym, że i ona mnie kocha. – Lewis patrzył na swojego syna z szeroko otworzonymi oczyma i próbował odsunąć od siebie myśl, która natrętnie krążyła wokół.
– Coś ty zrobił…?
– Tak ojcze, dobrze myślisz. Marina nosi moje dziecko.
– Coś ty narobił, Richard! – wrzasnął. – Czy ty wiesz co sprowadzasz na siebie?!
– Zrobiłem to, co powinienem zrobić już dawno temu – rzucił lodowatym tonem. – Nie wchodź mi w drogę, nie chcę i ciebie zabijać.
Richard ruszył dziarskim krokiem przed siebie zostawiając za plecami skonsternowanego ojca. Wiedział dokąd musi się udać i jaką straszną rzecz wykonać, lecz dla własnych ambicji, był gotów na wszystko. Lewis natomiast nie mógł dojść do siebie po tym, co usłyszał. Nie sądził, że cała sprawa tak rozwścieczy młodego wampira. Znał przecież wszystkie prawa, mógł przygotować się na taką porażkę. Mimo tego wierzył starszym, że ma jakieś szanse na władze, a teraz oni zapłacą za to, że go okłamali. Nie mógł dopuścić do tego, by jego syn zabił radę, ani do tego, by poćwiartowali go za zdradę. Musiał działać.
Ruszył biegiem w kierunku sali obrad, gdzie właśnie powinien się znajdować, lecz go nie było właśnie przez Richarda. Czuł, że to właśnie tam pierwsze uda się młody wampir, żeby rozpocząć swoją zemstę. Pędził przed siebie, lecz płaszcz i śnieg spowalniały go. Gdy w końcu dobiegł do ogromnego okrągłego gmachu, pchnął drzwi i wpadł do środka wprowadzając wszystkich w konsternację. Richarda jednak tam nie było.
Zrzucił z siebie to ciężkie okrycie i zaczął wspinać się po wieży, która prowadziła do królewskiej sypialni. Był już niemalże pewny swojego zwycięstwa i wszystkie wrogie myśli krążyły wokół jego głowy. Bez problemów wbijał pazury w cegły i podciągał się ku górze. Wiedział bowiem, że gwardziści pilnują królewskich drzwi i jedyna droga do ich sypialni prowadziła właśnie przez okno w wieży.  
Okiennica nie była zamknięta co jedynie ułatwiło mu całe zadanie. Wskoczył niczym kot do środka, nie hałasując ani trochę. Po tylu walkach nauczył się świetnego skradania i podchodzenia swojej ofiary. Był najlepszym z najlepszych i swoimi zdolnościami wyprzedził nawet Windsonów, którzy od zawsze byli najlepszymi wojownikami.
Zakradał się do alkowy, gdzie odpoczywał Carol razem z żoną Adarą. Chciał zajść króla od tyłu i wbić w jego pierś sztylet, lecz starszy wampir go uprzedził.
– Witaj Richard – rzekł spokojnie odwracając się w stronę bratanka. – Co cię do mnie sprowadza o tak później porze?
– Sprawiedliwość – syknął złowieszczo wystawiając swoje kły.
– Sprawiedliwości nie osiąga się przemocą – Carol był spokojny i opanowany mimo iż znał intencje Richarda. Doskonale wiedział, że musi przeciągać ich rozmowę aż do momentu, gdy pojawią się gwardziści, bowiem liczył w duchu, że ktoś ich sprowadzi. Jeśli się spóźnią, znajdą swojego króla martwego. Nie był silnym wampirem, ani nie znał dobrze sztuk walk, natomiast ta bestia przed nim to urodzony zabójca. Od początku starał się przekonać radę, że gdy odwrócą się od Richarda, młody wampir im tego nie daruje. Teraz działo się dokładnie to, co przewidywał – zemsta. Żona Adara trzęsła się ze strachu starając się ukryć za swoim małżonkiem, od zawsze bała się bruneta i od początku uważała go za istotę bez serca.
– Okłamałeś mnie.
– Muszę zostawić królestwo w dobrych rękach – szepnął Carol czując oręż na swoim gardle. – Cała rada tego chce.
– Dobrych rękach?! – wrzasnął młody wampir. Chwycił króla za lnianą koszulę i spojrzał mu w oczy swoimi świecącymi ślepiami. – Nie prowokuj mnie jeszcze bardziej.
– Richardzie, proszę cię uspokój się – jęknęła Adara.
Brunet bez mrugnięcia odepchnął na łóżko króla i jednym ruchem odciął głowę czystokrwistej wampirzycy. Ciemna krew trysnęła na białą pościel i wszystko dookoła, a ciało kobiety w konwulsjach opadło na podłogę, gdzie wykrwawiało się. Służka królowej z piskiem odsunęła się w kąt i z przerażeniem patrzyła na mordercę. Richard zrozumiał, że teraz już nie zdobędzie władzy. Nawet jeśli zmusi swojego stryja do oddania korony, nie uda mu się objąć stanowiska, gdyż zamordował królową. Ten impulsywny ruch skreślił go na zawsze z dworu. Postanowił jednak dokończyć swoją zemstę.
Nie spuszczając z oczu króla, przeszedł do komody z której zabrał złoty atrybut władzy. Obrócił go kilka razy na palcu i zaśmiał się złowieszczo podchodząc do stryja.
– Skoro tak bardzo nie chcesz rozstawać się z koroną, pochowają cię razem z nią.
Założył królowi koronę na głowę, a później zaczął wciskać ją w czaszkę. Szamotanina na wpół żywego mężczyzny nie była skuteczna. Silniejszy od niego wampir wciskał złoto aż do momentu, gdy cała korona opadła na nos i odsłoniła cały mózg i spękaną czaszkę. Drżące ciało króla bezwładnie opadło na łóżko, a służka nadal piszczała i płakała. Niebieskie tęczówki martwego już władcy zwrócone były ku górze, a usta lekko rozchylone. Cała królewska komnata przesiąkła od krwi, w powietrzu natomiast unosił się zapach śmierci.
Zadowolony z siebie Richard zlizał krew z palca i uśmiechnął się do dziewczyny ukazując swoje kły. Wyciągnął do niej zakrwawioną rękę i poczochrał po jasnych włoskach, zlepiając je krwią. Następnie przesunął palcami wzdłuż jej policzka, robiąc na porcelanowej twarzyczce czerwone smugi. Ujął dziewczę za podbródek i spojrzał w jej zapłakane oczy.
– Powiedz im, że zemsta dopiero się zaczęła. 

Witam witam! :D W końcu zaczynam, ale od razu mówię, że rozdziały nie będą się tak często pojawiać. (muszę je dopiero napisać xd przynajmniej 10 do przodu). Uwierzcie mi, prolog zmieniałam jakiś milion razy :D i to nie jedynie jakieś zdania czy coś, nie! Cały prolog, raz taką akcję, raz taką i jeszcze inną xd w pewnym momencie miałam aż 4 prologi :P a to wszystko dlatego, że nigdy nie pisałam i nie wiedziałam, co mogłoby być dobre na rozpoczęcie. No ale już wystartowałam :D
  Od razu mówię, po prawej stronie w kolumnie są nowe karty. Proszę wszystko uważnie przeglądnąć, bo naprawdę bez niektórych informacji będzie cholernie ciężko czytać. Zapraszam do przeglądnięcia obszernego drzewa genealogicznego :D I tu uwaga, niech Was nie zaskoczą te kazirodztwa :P To zupełnie naturalne :D 
  Kolejna sprawa - bohaterowie. Wszyscy mniej więcej są podobni do siebie oprócz (jak zwykle) Dylana... Milion facetów przeglądnęłam i nigdzie nie znalazłam tego najlepszego. Ten jest o taki o i proszę się nim aż tak nie kierować w kreowaniu wyglądu Dylana. 
  To chyba tyle z organizacyjnych xD
  Zachęciłam prologiem? :P Jakieś uwagi? :D 
  Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zachęcam do czytania :*  

30 komentarzy:

  1. „i dalej unosiły się napędzane przez wiatr.” – przecinek przed „napędzane”
    „z lisiego futra przystrojoną długim piórem” – przed „przystrojoną” też :3
    „gdzie obaj usiedli otulając się płaszczami ze zwierzęcych skór.” – i przed „otulając” :D
    „ – Ojcze przecież doskonale wiesz” – po „ojcze”
    „że cię kocham synu” – przed „synu”
    „– Coś ty narobił Richard!” – przed „Richard”
    A to moje niedopatrzenie, żeby początek nie wyglądał tak źle: Windsonów. A ja przeczytałam „Windowsów”. Zboczenie zawodowe informatyka tak bardzo, ha ha ;_________;
    Nigdy nie pogodzę się z tym, jak źle wyglądają uwagi o błędach (chociaż przecinki są mało istotne). Dlatego pozwoliłam sobie dać to na początku i mam nadzieję, że nie będziesz miała do mnie o to pretensji. Jeśli to jednak wygląda źle i mam sobie takie wypisywanie darować, to daj znać – bez problemu się dostosuję :3
    Praktykowanie wypisywania tego, co „złe” na początku jest o tyle dobre, że teraz do woli mogę rozwodzić się nad tymi dobrymi stronami. Nie wiem, ile czasu już kusiło mnie Twoje opowiadanie, ale w ostatnim czasie wprowadzałaś tyle zmian, a ostatecznie zdecydowałaś się o powrocie do początku, że zdecydowałam się wstrzymać – być może słusznie, bo teraz wszystko w tej historii będzie dla mnie nowe. Klimat i szablon powalają, nie wspominając o tym, co urzekło mnie za pierwszym razem, kiedy trafiłam na Twojego bloga: muzyka. Słyszę kochane, zniewalające „I bleed for you” Petera i wiem, że jestem w niebie. Swoją drogą, to właśnie dzięki Tobie kilka miesięcy temu poznałam tego kompozytora, więc tym bardziej dziękuję <3
    Prolog jest znakomity. Dopiero poznaję bohaterów i pewnie zaraz pobuszuję po zakładkach, tym bardziej, że wspominasz o drzewie genealogicznym. Kazirodztwo? Och, to faktycznie jest normalne; w końcu nie bez powodu związaną z tymi praktykami hemofilię nazywa się „chorobą królów” – w czasach, kiedy liczyła się krew, stare rody praktykowały taki sposób przedłużenia linii. A Twoje wampiry sprawiają, że czytelnik ma wrażenie, iż cofnął się w czasie. Okej, prolog to rok 1855, ale podejrzewam, że w przypadku nieśmiertelnych zwyczaje pozostają takie same, nawet jeśli po części dostosują się do czasów ówczesnych. Uwielbiam takie zabiegi, nawiązania do historii i samą politykę rodów, królów i szlachty, a to opowiadanie wydaje się na tym właśnie opierać.
    Co jeszcze mi się podoba? Okrucieństwo. Pokazujesz zawiść, która posunęła brata do wystąpienia przeciwko innemu bratu. Zemsta, zdrada, zazdrość… To wszystko naprawdę działo się w historii, zdecydowanie – przypadków takiego postępowania, bratobójstwa, można znaleźć multum. Tylko tu oczywiście mamy wampiry, co dodaje całości pikanterii i tego niezwykłego klimatu. Sama scena zabójstwa króla i jego żony znakomita, do tej pory mam ciarki. Jest krew i okrucieństwo, ale nie przesadzone, co często spotyka się w horrorach klasy B. U Ciebie to wydaje się naturalne, co bardzo mnie cieszy – bo takie po prostu są te postacie… A Richarda od początku kreowałaś na mordercę, co dało się wyczuć już w jego rozmowie z ojcem.
    Co jeszcze mogłabym Ci napisać? Opisy. Uwielbiałam, uwielbiam i uwielbiać będę opisy, bo tych nigdy nie mam dość, a u Ciebie występują i są doskonałej jakości. Są opisy, emocje – wszystko to, czego można by oczekiwać po historii. Bo to nie zakładki, zdjęcia czy nagie dialogi tworzą historię, ale właśnie odpowiednio użyte słowa; w końcu żadne z nas nie siedzi Ci w głowie, więc bardzo doceniam opisy.
    Rozpisałam się trochę, a to dopiero prolog. Życzę weny i niecierpliwie czekam na rozdział pierwszy. Hm… Zaraz potwierdzę albo odrzucę swoje przypuszczenia, jak tylko przejrzę zakładki, ale dlaczego mam wrażenie, że dziecko, o którym wspomina Richard, to Dylan? :3
    Pozdrawiam,
    Nessa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :*
      Bardzo dziękuję za te przecinki, już wszystko poprawione ;3 To jest akurat moja pięta achillesa :P
      Rozbroiłaś mnie tymi Windowsami :D i nie mam za grosz pretensji o błędy ;3 Ja ich czasami nie widzę xD
      Tak w zasadzie, to praktycznie wszystko jest nowe teraz xd próbowałam kilka razy zmienić 1 część, dodać opisy, wprowadzić coś ciekawego, ale wszystko było na marne. Dlatego postanowiłam zacząć od początku i przede wszystkim nie powielać schematu wampira, który idzie do szkoły ,,Wow". Dlatego o byłych rozdziałach można śmiało zapomnieć :D
      O tak będzie się opierać na polityce, sporach między rodami i tym podobne :D No i słusznie zauważyłaś, że u wampirów pozostaje ten stary duch :D o to również postaram się zadbać, bo większość z nich do jednak staruchy i raczej w ich głowach zostaje epoka, w której się wychowali :D
      No akurat tutaj jeszcze nie było bratobójstwa tylko ... stryjobójstwo? XD Lubię właśnie takie powieści i raczej będę się starać, żeby nie zrobić z tej powieści (tak jak poprzednio) romansu, tylko raczej przedstawić mój własny pogląd na wampiry :) Dla mnie oni nie są tacy grzeczni :D
      Akurat dziękuję za to zwrócenie uwagi odnoście Richarda :d Bałam się właśnie, że wcale nie będzie taki zły jak to na początku przewidywałam, a własnie taki ma być :P
      I nie ukrywam w ogóle, Richard jest ojcem Dylana :D
      Baaaardzo dziękuję za komentarz :* Strasznie miło mi się go czytało, nawet łezka mi się w oku zakręciła ;33 Dziękuję kochana :*:*

      Usuń
  2. Zaklepuję drugi komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prolog, cóż ciekawy na swój sposób. Na pewno opowiadanie odbiegające od tego co do tej pory czytałam. Nie mogę określić czy mi się podobało, czy też nie. Coś innego, fajnie się czytało. Aby określić czy będę wierną czytelniczką potrzebuję kolejnych opowiadań jednego, dwóch… Jedno jest pewne masz fajny styl pisania, czyta się szybko, z chęcią. Fabuła pozostawia wiele do życzenia. Jestem osobą, która przy czytaniu opowiadań rozmyśla co może wydarzyć się dalej. Tutaj kompletna pusta, nie wiem czy cieszyć się, czy może jednak nie. Opowiadanie jak wspomniałam wcześniej, na swój sposób ciekawe, inne, odbiegające od kanionu „wampir + love story”. Przeraziła mnie perspektywa zabójstw Richarda. Niby chciał być królem, to po co zabijał? To jednoznacznie przekreśliło jego marzenia o byciu władcą. Nie mógł poczekać na śmierć brata? Rozumiem mógł czuć się zraniony, skoro kobieta, którą kochał i która była mu obiecana stała się żoną brata. Mógł czuć się urażony, bo stanowisko króla, które było mu obiecano miało przypaść jego bratu, ale posunięcie się do morderstwa? Niby wampiry, a u nich śmierć jest na porządku dziennym. Mógł przecież pozbyć się też tej dziewczyny, z którą „rozmawiał” na samym końcu prologu. Wtedy mógłby mieć szanse na wyparcie się z zarzutów, ojciec mógłby dać mu alibi, b to w końcu tata. No nie wiem. No nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Na pewno wpadnę przeczytać kolejne opowiadanie, może w nim się odnajdę :) Styl 10/10, fabuła 10/10. Moje odczucia, trudno określić. Czuję się lekko zmieszana. Opowiadanie bardzo dobre, lecz ja czuję jakiś niedosyt. Mam jedno „ale” co do wyglądu i estetyki rozdziału. Mnie osobiście razi tekst wyrównany do lewej, stanowczo lepiej czyta się i patrzy na tekst wyjustowany. Co do błędów zauważyłam duże braki w przecinkach, które gdzieniegdzie paliły w oczy, ale rozumiem. Ciężko jest znaleźć błędy w swojej pracy, mam to samo. Pozdrawiam i życzę weny!
      [http://vampireandmillionaire.blogspot.com/]

      Usuń
    2. Co do wstawki na temat wyjustowania bardzo przepraszam. Mam takie przyzwyczajenie, że rozdział kopiuję do Worda i tam czytam. W momencie gdy kopiowałam tekst wyrównał się do lewej. Jeszcze raz przepraszam, mój błąd :)

      Usuń
    3. Witaj :*
      To na razie tylko prolog :P Myślę, że jeszcze takiej akcji nie było, żeby mieć słynne ,,co dalej?!" :P Chcę uciec właśnie od lovestory a skupić się bardziej na samym problemie władzy i kłamstw. Świat nie musi się u mnie kręcić wokół tej pary zakochanych :D
      Chciał zostać królem, ale najważniejsze jest to, że MIAŁ być królem :) A rada wampirów akurat tutaj dawała dawała i nagle odebrała wszystko co miał i wszystko co mu obiecywali. Dlatego posunął się do zabójstwa króla. Niestety nie mógł poczekać do śmierci brata, bo ona była niepewna, a zawsze po nim (Michaelu) władze mógł objąć jego syn i wtedy z żadnej strony Richard nie zostałby królem :) Dla nich władza jest całym życiem, a posunięcie się do morderstwa? No cóż, to w końcu wampiry, najgorsi drapieżnicy :) uwielbiają mordować :D A w tamtym czasie nie było czegoś takiego jak alibi, a to głównie dlatego, że honor Lewisa nie pozwoliłby mu chronić zabójcy. A gdyby udowodnili im zdradę, obaj zostaliby zamordowani. Poza tym skoro Richard ocknął się i wiedział już, że nie zdobędzie w ten sposób władzy, postanowił się zemścić i spróbuje zdobyć ją w inny sposób :p Wszystko w swoim czasie :D
      Dziękuję za komentarz :*

      Usuń
  3. Hej! Zrobiłaś mi wielką niespodziankę tym prologiem. W ogóle, kiedy przeczytałam, że zaczynasz wszystko od początku było mi trochę smutno, ale wiedziałam, że robisz to dla dobra bloga
    i napiszesz to jeszcze lepiej, niż wcześniej. Szczerze Cię podziwiam, ponieważ włożyłaś w to opowiadanie tyle czasu,
    a później wszystko usunęłaś i zaczęłaś od początku. Ja nie miałabym serca ;)
    Codziennie sprawdzałam na telefonie czy coś dodałaś, a kiedy zobaczyłam, że jest prolog to zaczęłam krzyczeć ze szczęścia
    i szybko pobiegłam do pokoju po komputer (Chyba nie muszę Ci mówić jaka była mina mojej mamy). Strasznie długo czekałam, aż zaczniesz publikować rozdziały.
    Tak dla jasności jestem z Tobą od pół roku z tą różnicą, że nie dawałam o sobie znać, aż do teraz. Wcześniej nie napisałam żadnego komentarza, za co bardzo Cię przepraszam.
    Tak naprawdę to Czytasz moja opinię, dzięki mojej przyjaciółce, która założyła się ze mną, że nie dam rady tutaj czegokolwiek napisać. Jako, iż uwielbiam wyzwania, postanowiłam zebrać resztki swojej odwagi i napisać komentarz.
    Wracając do Twojego bloga..podoba mi się...hmmmm... Wszystko ;D Nie mam czego się doczepić. Po prostu wszystko tutaj ma swój charakter (Swoją drogą, bardzo mroczny, ale to nawet lepiej). Przejrzałam zakładki i śmiało mogę stwierdzić, że wyszło Ci to genialnie! Rozpoczynając od bohaterów, bardzo rozbudowanego drzewa genealogicznego, rodów i terminów, kończąc na piosence wprowadzającej w klimat oraz dosyć okrutnego prologu, który jest początkiem fascynującej historii. Wszystko to wyszło Ci cudownie!
    Uważam, że Twój blog jest bardzo Oryginalny. Gratuluję Ci pomysłowości i kreatywności. Nie byłabym w stanie wymyślić czegoś tak wspaniałego (Przede wszystkim pewnie by mi się nie chciało :P). Już od dłuższego czasu nie widziałam, by ktoś tak bardzo przykładał się do swojej pracy i poświęcał jej tyle uwagi co Ty. Przypuszczam, że zajęło to Tobie dużo czasu. Tak czy owak wyszło Ci to niesamowicie! Brawo Ty! ;D
    Jeszcze raz bardzo Cię przepraszam za milczenie z mojej strony. Obiecuję, że to nadrobię. Pozostało mi tylko życzyć Ci chęci do dalszego pisania, mnóstwo weny oraz dużo czasu ;*

    Ps. Bardzo mi się podoba tło. Pasuje do tej historii.

    Ps.2 Mam już pewne przypuszczenia co do dziecka Richarda, ale znając Ciebie to wszystko skomplikujesz i ponownie mnie zaskoczysz, a moje przypuszczenia pójdą spać ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że mój komentarz wygląda tak chaotycznie, ale jest to mój pierwszy komentarz jaki napisałam :)

      Pozdrawiam,
      Atka P

      Usuń
    2. Jejku jak się cieszę, że się odezwałaś :*:*:* To Ty zrobiłaś mi ogromną przyjemność tym komentarzem :* Dziękuję :33 Dziękuję też koleżance za jej ingerencję :D
      No bez tych informacji po prawej stronie w zakładkach, czytanie naprawdę mogłoby być kłopotliwe :D A tak to jest przynajmniej wszystko (albo chociaż część) jasne :D Dziękuję za te miłe słowa ;3 Trochę był ból, gdy tak wszystko usuwałam, no ale skoro już się zdecydowałam na to, to nie ma odwrotu :D Zaczynam więc od nowa z lepszą historią :D
      I tak, dzieckiem Richarda jest Dylan :P
      Bardzo dziękuję za komentarz i za to, że się pojawiłaś :*

      Usuń
  4. Sama nie wiem od czego zacząć :P Najpierw chyba od wytłumaczenia się, że dopiero teraz tutaj wpadłam, ale wcześniej musiałam poprawić oceny, a później miałam jeszcze inne rzeczy na głowie ;( W każdym razie jednak tutaj przybywam i widzę, że opowiadanie będzie prowadzone od nowa.
    Prolog przeczytałam jednym tchem, bo to co tutaj się wydarzyło było... wow xD Nie znam dobrego określenia xD Rozumiem złość Richarda, ponieważ obiecano mu Marinę i koronę, a został oszukany. Nie powinien był jednak działać w ten sposób. Być może nie trafiłby na lepszą okazję (jeśli chodzi o zemstę), albo w ogóle nie musiałby popełniać tej strasznej zbrodni! Nie pochwalam działań rady, ale mógł jednak spróbować jakoś z ojcem działać w inny sposób. Mimo wszystko to nie jest takie proste xD Nie mam zielonego pojęcia co o tym wszystkim myśleć :P Wiadomym jest, że Richard za ten błąd zapłaci i to słono. Może i będzie bronił się przez długi czas i wymorduje jeszcze wielu wampirów (być może i całą radę), ale i tak w końcu polegnie ;/ Tak oczywiście zakładam xD
    W każdym razie ten post tak mnie wciągnął! Teraz mam jednak niedosyt! Chcę już wiedzieć co się stanie dalej! Ajajajaj xD
    Życzę potopu weny twórczej, żeby inne rozdziały powstały jak najszybciej!
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hejcia :*
      No musiałam zacząć od nowa, więc dla Ciebie to i lepiej, bo jakbyś miała czytać tamtą nieco dziwną historię to mogłoby się to różnie skończyć :P
      Racja nie musiał tak działać, xd no ale skoro rada go oszukała, to szukał zemsty :P zazwyczaj w takich emocjach najpierw się robi, a później myśli :D Czy wyjdzie mu to na dobre albo złe, to się okaże :D Ale czy polegnie? ;> No tego nie byłabym taka pewna :D
      Bardzo dziękuję za komentarz :* Następny rozdział pewnie gdzieś za parę tygodni xD
      Również pozdrawiam :*:*

      Usuń
  5. No hej! ;) Nareszcie coś wstawiłaś! ;)
    Ale zanim przejdę do notki, to odniosę się do tego, co napisałaś pod rozdziałem, bo potem pewnie bym zapomniała xD
    Fajnie, że dodajesz dodatkowe zakładki, które rozjaśniają niektóre rzeczy, bo dzięki temu czytanie pewnie staje się prostsze. Tylko weź pod uwagę, że w autorzy książek, drukowanych opowiadań itp. nie publikują dodatkowych tomów, które tłumaczyłyby, co będzie w książce. Chodzi mi o to, że napisanie: "bez tego będzie wam ciężko czytać" trochę mija się z celem. Wszystko ma wynikać z tekstu, a nie dodatkowych podstron;)

    Spodobało mi się, że zaczynamy z innej strony i już na samym początku mamy pokazaną postać Richarda, a nie Dylana. Myślę, że teraz może być łatwiej zrozumieć te wszystkie powiązania, rody, ich zwyczaje, skoro masz ich bardziej uporządkowanych w głowie;D
    Prolog mnie zaciekawił, na pewno zachęcił do czytania i z pewnością co nie co powiedział o charakterach wampirów. Skoro już w prologu mamy faceta, który z zimną krwią zabija dwoje osób, bo zachowanie Dylana nie będzie już takim szokiem.
    Powiem Ci, że jestem mega ciekawa, jak to teraz poprowadzisz i jakie zmiany zajdą:D Nie będę się rozpisywać, bo nigdy nie wiem jak skomentować początki, ale wiedz, że niecierpliwie czekam na następny! ;)

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre książki drukują zarówno drzewa genealogiczne, jak i słowniczki, które ułatwiają zrozumienie tekstu. Zwłaszcza takie, gdzie istnieje rozbudowana przez autora polityka czy świat. Co więcej, takich książek – dobrych książek – jest od groma, a z notki pod rozdziałem wynika mniej więcej tyle, że może być ciężko czytać; nie że autorka zamierza wyręczyć się dodatkowymi zakładkami c:

      Nessa.

      Usuń
    2. Hej hej :*
      Ja mam w głowie poukładane wszystko i już prawie na pamięć znam całe drzewo genealogiczne Denverów. Tu chodzi mi o takie ułatwienie dla czytelnika, bo np jeśli gdzieś wplączę tak dodatkowo ,,wnuk Arthura" to ktoś może np nie pamiętać, że jest Adam. Nikomu nie każę zapamiętywać całego tego pokolenia, bo to akurat jest moją sprawą xd ale jednak po kilkunastu rozdziałach nie mogę ciągle powtarzać, całego pokrewieństwa :) a jestem pewna, że nie każdy będzie w stanie je zapamiętać xd
      Właśnie zdecydowałam się tak zacząć z tego względu, że właśnie ten fragment będzie ważny dla historii :D No i zmieniłam też co nie co perspektywę, żeby mieć szerze pole manewru, a nie tak jak wcześniej pół powieści Dylan opowiadał a drugie pół Lexi. Teraz to nieco zmodyfikuje :P
      Niestety a może i stety, Richard już na zawsze zostanie taki jaki jest teraz :p a może nawet i będzie gorszy :D No i na pewno jeszcze się pojawi :D
      Dziękuję za komentarz :*

      Do Nessy : Zgadzam się :P Sama czytałam wiele książek, gdzie jest właśnie zamieszczone wiele informacji :P Nie zamierzam się niczym wyręczać, chcę jedynie pomóc czytelnikom w rozumieniu tekstu :3 Dziękuję za miłe słowa :*

      Usuń
    3. No właśnie ja to "bez tego ciężko będzie czytać" odebrałam, jako takie wyręczanie, dlatego napisałam to, co napisałam. Bo do dodatkowych zakładek oczywiście nic nie mam, do wyjaśnień też, tylko chodzi mi o to, żeby to wszystko było też w tekście :p

      Usuń
    4. Będzie w tekście :D ostatnim razem zawaliłam sprawę właśnie związaną z wampirami, więc teraz będę się starać jasno pisać :D

      Usuń
  6. Witaj po długiej przerwie! :)
    Wybacz aż takie spóźnienie, ale coraz ciężej znaleźć mi wolną chwile aby usiąść i ponadrabiać wszystkie zaległości. Choć dziś mam zadziwiająco dużo samych prologów do czytania i szczerze powiedziawszy, jestem średnia w komentowaniu prologów, więc mam nadzieję mi wybaczysz że się jakoś kosmicznie nie rozpiszę :)
    ALe ale, ten prolog jest wyjątkowo długi, albo wydaje się taki w porównaniu do innych które przed chwilą czytałam. Tak czy inaczej, bardzo mi się podoba.
    Fajnie że teraz zaczynami od Richarda i możemy spojrzeć na to z innej strony, poznać to wszystko od nowa właśnie z drugiej strony. Tak więc nic tylko czekać na rozdział! :)

    Weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam witam :3
      Myślałam właśnie, że jest ciut za krótki ;-; Cieszę się, że Ci się spodobał :) Jest to fragment ważny dla całej historii. Mam nadzieję, że reszta również będzie się podobać :)
      Dziękuję za komentarz :*

      Usuń
  7. Hej, hej :) To ja!
    Trochę mnie zadziwiłaś, bo ten prolog poziomem bardzo się różnił od tego, który czytałam na początku i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.
    Tak coś podejrzewałam, że pod koniec ktoś kogoś zabije i pójdzie właśnie o władzę.
    Bardzo podobał mi się początek, był taki tajemniczy. A Richard od początku pokazywał, że nie zasługuje na władzę i Carol słusznie odsunął go od korony. Ktoś tak nieobliczalny nie może sprawować władzy. Bardzo podobał mi się rozwój wydarzeń i jak świetnie wplotłaś te zabójstwa. Wszystko wyszło tak naturalnie, bo już będąc w połowie rozdziału przeczuwałam, ze ta ich rozmowa nie może skończyć się dobrze. Tylko zastanawiam się, czemu Carol nie mógł powstrzymać przeciwnika, w końcu stare wampiry to te najpotężniejsze. Ale może coś mi umknęło.
    Przejrzałam zakładki i póki co nie mogę sobie wyobrazić tego nowego chłopaka w roli Dylana, jakoś zawsze jak o nim myślę to przed oczami staje mi ten stary. Ale może z czasem przywyknę. A jeśli chodzi o drzewo genealogiczne to naprawdę cię podziwiam, że się w tym wszystkim nie pogubiłaś. Ja chyba będę potrzebowała jeszcze trochę czasu, żeby tych wszystkich wampirów ogarnąć :P
    Lece, przepraszam za ten chaos i krótki komentarz. Obiecuję, że następny będzie dłuższy ale nie mam czasu a nie chciałam znowu odwlekać tego wszystkiego w czasie.
    Buźki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej hej :*
      Oj to na pewno się różnił :P sama widziałam po sobie, że w ciągu roku zrobiłam ogromne postępy :D Toteż i poziom ciut większy xd (skromnie mówiąc :P)
      No w świecie wampirów nie ma miejsca dla tych dobrych i szlachetnych i każdy z nich co nie co ,,za uszami" ma :D Nawet jeśli z pozoru jest zły :D
      A Carol nie był taki stary :D Co innego Nathaniel, który ma ponad 1000 na karku, a co innego taki słaby król :P Zresztą sam o sobie tak powiedział :D ,,Nie był silnym wampirem, ani nie znał dobrze sztuk walk, natomiast ta bestia przed nim to urodzony zabójca."
      Jak najbardziej nie wyobrażaj go sobie jako Dylana :c Ja też tego nie robię. Nawet ten stary nie był do końca tym co chciałam xd może jak uda mi się idealnego klona narysować to pokażę :D
      Dziękuję bardzo za komentarz :*

      Usuń
  8. Hej, hej :)
    Skoro zaczynasz od początku, to w ogóle zapominam o tym wszystkim, co już przeczytałam – o Dylanie, Lexi itp. Nic nie wiem! Jedyne co, to widać zmianę w poziomie pisania, więc gratulacje!
    Trudno się ocenia prologi, bo tak naprawdę niewiele można o nich powiedzieć – nie wiadomo, kiedy będzie się rozgrywać właściwa akcja i jak ona się ma do prologu. Nie mam jednak wątpliwości, że będzie krwiście i brutalnie, ale, cóż, takie są chyba wampiry. Zresztą, takie klimaty polityczne, rody itp. bardzo do nich pasują. Richard z pewnością jeszcze da o sobie znać i choć rozumiem jego złość, to troszeczkę go poniosło. No i jeszcze zostawia po sobie dziecko…
    Jedyne co (uprzedzam, że nie jestem specjalistką i że mogłam coś opacznie zrozumieć!) ale Richard rozbił królowi czaszka poprzez nasunięcie mu na głowę korony, tak? Czu aby na pewno korona by wytrzymała? Pamiętam, że jak kiedyś dostałam złote kolczyki, to strasznie się wyginały xD

    http://iskra-duszy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejcia :*
      I bardzo dobrze, że zapominasz, bo niewiele będzie podobnego (oprócz imion xd). Bardzo miło to słyszeć ;3
      Oj postaram się by było krwiście :D Choć może w pierwszych rozdziałach nie będzie tego czuć :x Ale z biegiem na pewno ktoś kogoś w fajny sposób zatłucze :D
      Co do tej korony to i ja nie wiem O.O Ale takie morderstwo dodało nieco dramaturgi xD
      Dziękuję za komentarz :*

      Usuń
  9. Zapowiada się ciekawie. Poprzednia historię będę musiała wyrzucić z głowy. Takie odświeżenie , fajny pomysł popieram. Migiem przeczytałam prolog, pragnę więcej oczywiście.
    Wybacz, że kom. nie jest tak obszerny, ale mam napięty grafik ;/
    Pozdrawiam i już niebawem wrzucam 11 rozdział :)
    Buziaki i WENY kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się aby tak było :D Tym razem mam poważny plan i poważne przygotowanie :D uda się na 10000 % :D
      Dziękuję za komentarz kochana :*

      Usuń
  10. Tu będę ja! Jutro/ pojutrze <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, jestem beznadziejna - mówiłam już kiedyś - prawda? xD
      Powiem ci, że prolog mistrzostwo świata <3 Na prawdę bardzo mnie urzekł.
      Cóż, rozumiem Richarda - obiecano mu i ukochaną i koronę - władzę, a został oszukany. Jestem ciekawa co się stanie... co z radą? Kurde tyle ciekawych wątków tu widzę i liczę na ich stopniowe rozwinięcie <3

      Wybacz jeszcze raz za poślizg :*

      Usuń
  11. No to jestem też ja.

    Trochę rozumiem Richarda. Wszystko mu obiecywali, a i tak później został oszukiwany. Ale zły sposób wybrał na zdobycie władzy. Zastanawiam się czy brata też zabije, jak był w stanie zabić króla i jego żonę.

    Czekam na rozdział pierwszy, bo jestem ciekawa co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Okej, błędy sobie daruję, te szczegółowe, które już w pierwszym rozdziale pewna osoba była uprzejma wskazać, ja zaś powiem, że powinnaś popracować nad spójnością. Zauważyłam, że momentami twardo zaznaczasz niektóre zdania, bądź dodajesz niepotrzebne słówko. O ile dobrze pamiętam, to na przykład " zrzucił to ubranie ", a mogłoby być po prostu - ubranie :D
    Sama nie wiem, czy rozumiesz o co mi chodzi, no ale nieważne XD

    Fabuła zaciekawiła mnie bardzo. Ciekawa jestem, czy w pierwszym rozdziale przeniesiemy się nieco w przyszłość, po czasie zemsty Richarda, czy będą to wydarzenia tuż po tych, które miały miejsce w prologu?
    Choć temat wampirów jak dla mnie jest wyczerpany - na książki ofc - to jakoś po Pamiętnikach Wampirów znowu zaczęłam się do tego przekonywać, a że już kiedys Twój blog wpadl mi w rączki, postanowiłam do niego wrócić, skoro już mam czas :)

    Lece do rozdziału ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dłuższego czasu przymierzałam się do Twojego opowiadania. Po przeczytaniu prologu jestem zaciekawiona.
    Fajnie, że już w prologu pokazujesz nam krwawą część. Od początku mamy akcję, akcję, akcję. :D Richarda za bardzo nie polubiłam, pewnie dlatego, że est zachłannym skurwysynem. xD
    Ciekawi mnie, co jest dalej, czy mocno przeskoczyłaś z czasem do przodu. :) Jutro przeczytam i skomentuję pierwszy rozdział.
    Pozdrawiam cię serdecznie.

    www.gra-zniwiarza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej! Przyznam, że fabuła Twojego opowiadania zaciekawiła mnie jeszcze zanim zaczęłam czytać, a to sprawka tego, iż osadziłaś ją w wieku XIX, a ja uwielbiam te czasy. Oczywiście nie tylko te, wiek XVIII też wydaje mi się ciekawy, no ale to nieistotne. Szczególnie przyciąga mnie tutaj motyw walki o władzę – stary jak świat, ale ciągle niesamowicie ekscytujący. Co prawda, trochę się zniesmaczyłam, jak przeczytałam, że niektórzy bohaterowie są wampirami, bo źle mi się te stworzenia kojarzą. Literatura młodzieżowa bardzo mi je zepsuła i zazwyczaj utożsamiam je z tandetą i tkliwymi, zakazanymi romansami, których bardzo nie lubię. Przede mną do przejrzenia jeszcze kilka rozdziałów, więc przymknę na to oko. Być może okaże się to fajnym dodatkiem.
    Podoba mi się postać Richarda, chociaż przedstawiłaś go tutaj w sposób, który nie powinien się podobać, ale ja po prostu miewam swoje dziwactwa. Zaczęło się krwawo i podejrzewam, że ta postać jeszcze sporo ciekawych sytuacji wniesie tutaj. Biorę się za dalsze rozdziały i zapraszam Cię w wolnej chwili do siebie. Pozdrawiam!
    https://wszyscyjestesmyartystami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Zawsze miło się odwdzięczę :)